Kategorie
Nasze memy

The evolution of niedopowiedzenia

29 odpowiedzi na “The evolution of niedopowiedzenia”

Po zastanowieniu: brakuje tu jeszcze czegoś z tego skeczu o chłopie, co siedzi i liczy pyry. Mam nadzieję, że ktoś lepiej ode mnie wie, kto to stworzył.

Autorom bloga wyślę pewną składną wypowiedź. Nie mam jak jej zamieścić tutaj. Nuno, Ty to słyszałeś.

Inna rzecz, że u klawiatura widziałem jeszcze ciekawsze niedopowiedzenia, z których nie wynika absolutnie nic bez warstwy wizualnej.

Gdzie tu macie politykę? Chyba że sam fakt, że poseł coś tam mówił czy inny cycek już jest polityczne.

Polityka to jeden z najlepszych tematów na memy, z tym się muszę zgodzić.

Nie wiem czy to przypadkiem nie jest jakaś ksywa, ale mogę się mylić.

Swoją drogą nazwisko wybitnie dopasowane do tematyki jaką się zajmuje 😀

Kiedyś lubiłem te niedzielne jego odcinki oglądać, ale albo wcześniej mi to nie przeszkadzało, albo teraz za dużo daje swoich komentarzy i to samo by mógł powiedzieć w czasie o połowę krótszym.

Prawda, jest specyficzny, ale czasem coś ciekawego i mądrego palnie.

A takie o, co do wolności słowa, to akurat to pewnie i u towarzyszy Chińczyków by przeszło 😀

Jest dobrze tak jak jest, więc nie ma co zmieniać. Kurczę, faktycznie Misiek, a w pierwszej chwili zupełnie mi się głos nie rzucił 😀 tylko cóżon tam pokazuje? hmmm…

Bardzo dobrze. jesteśmy chyba jednym z niewielu wciąż stojących i żyjących bastionów wolności słwa w tym pojebanym kraju.

Ten majsterkowicz to Kuba Klawiter Damianie. Julitko, co poradzić, że politycy są memiczni?

Zgadzam się z Tygrysicą, dla nas tak na słuchanie to ciężko wywnioskować o co majsterkowiczowi chodziło, ale widzący pewnie ogarniają. MarOlk jak zwykle rozwaliłeś system 😀 no i dojdź tu z kobietą do ładu… 😂

Są jeszcze dwa rodzaje. Niedopowiedzenia topograficzne i związkowo małżeńskie. Pierwszy rodzaj. Przepraszam, jak dojść do…? Idź pan tam, potem w lewo, później tam i w prawo. Przepraszam, jaki to autobus? Niebieski (autentyk). Drugi rodzaj. On: No to co, może pójdziemy na pizzę? Ona: No co ty, nie lubię pizzy. O: No to do azjatyckiej restauracji… Ona: Przecież tam jest bardzo tluste jedzenie… On: No to może do jakiejś knajpki wege? Ona: Nie jestem wege! On: Burgerownia??? Ona: Nie jem burgerów! Przecież wiesz On: No to gdzie chcesz iść? Ona: Nie wiem, wymyśl coś…

To ostatnie dla oglądających jest pewnie zupełnie jasne, ale dla nas, słuchających, nie koniecznie. 😀

Skomentuj MarOlk Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

EltenLink