Kategorie
Nasze memy

A słowa prawdą się stały

8 odpowiedzi na “A słowa prawdą się stały”

Donald Tusk jechał wypasioną rządową limuzyną przez wieś.Nagle limuzyna w coś uderzyła a kierowca gwałtownie zachamował.
Co ty zrobiłeś wrzeszczy Tusk z tylnej kanapy.
Zabiłem świnie odpowiada skruszony kierowca.
No i jak to mnie ma reprezentować. No dobra idź znajdź właściciela powiedz, że ja zapłace nawet 4 odkupie.
Więc facet poszedł długo szukał właściciela świni w końcu znalazł.
Tym czasem w limuzynie Tusk spogląda na zegarek. Mija godzina, dwie, trzy….
W końcu na drodze pojawia się kierowca pod jedną pachą niesie butelkę whisky, pod drugą papierośnice z najleprzymi kubańskimi cygarami.
Uśmiechnięty podchodzi do limuzyny .
Donald spostrzega , że jest pijany jak bela.
Gdzieśty był?
Znalazłem właściciela jak mu powiedziałem kto jestem i co zrobiłem podarował mi whisky i cygara, jego żona zrobiła świetny obiad a nawet w nagrode oddał mi swoją curkę spędziłem z nią w łóżku upojne chwile.
No dobra dobra ale to coś ty im powiedział?
No że jestem kierowcą Tuska i że zabiłem świnie.

Kaczyński z Tuskiem mięli wypadek: wychodzą i patrzą, kolizja gruba, auto do kasacji. I wyzywają się od zdradzieckich mord i obrzucają się najgorszymi epitetami. Gdy emocje nieco ustały Prezes proponuje zgodę: Donald przestańmy się kłócić o bzdury, auto rzecz nabyta. Napijmy się. Podaje Tuskowi flaszkę. Ten wypija 50 i podaje Kaczyńskiemu, ale ten nie pije. Co ty Jarek, nie pijesz? Nie, czekam na policję.

Jak można zdobyć te neuronowe głosy microsoftu? ja mam tylko jakieś mike in telephone robosoft jakieś blablajki.

No to jakby prezesa policja zatrzymała, a ów wydmuchał jakieś05 promila… Oj nieładnie panie prezesie… Co pan pił? Wina Tuska…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *